<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Przemysław Bicki - fotografia przyrodnicza.</title>
	<atom:link href="http://www.przemekbicki.pl/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.przemekbicki.pl</link>
	<description>O przyrodzie, fotografii i kulturze.</description>
	<lastBuildDate>Thu, 17 Nov 2011 14:31:26 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.2.1</generator>
		<item>
		<title>Kruk</title>
		<link>http://www.przemekbicki.pl/kruk</link>
		<comments>http://www.przemekbicki.pl/kruk#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 17 Nov 2011 14:31:26 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Przemysław Bicki</dc:creator>
				<category><![CDATA[Wpisy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.przemekbicki.pl/?p=493</guid>
		<description><![CDATA[]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.przemekbicki.pl/ptaki"><img src="http://www.przemekbicki.pl/wp-content/gallery/ptaki/img_4756b.jpg" alt="Kruk (Corvus corax), więcej w Galerii" title="Kruk (Corvus corax), więcej w Galerii" width="500" class="aligncenter size-medium wp-image-494" /></a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.przemekbicki.pl/kruk/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Gruszki na wierzbie – czyli na kogo powinien zagłosować ekolog? RAPORT.</title>
		<link>http://www.przemekbicki.pl/gruszki-na-wierzbie-%e2%80%93-czyli-na-kogo-powinien-zaglosowac-ekolog-raport</link>
		<comments>http://www.przemekbicki.pl/gruszki-na-wierzbie-%e2%80%93-czyli-na-kogo-powinien-zaglosowac-ekolog-raport#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 22 Sep 2011 21:12:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Przemysław Bicki</dc:creator>
				<category><![CDATA[Wpisy]]></category>
		<category><![CDATA[ekologia]]></category>
		<category><![CDATA[GMO]]></category>
		<category><![CDATA[raport]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.przemekbicki.pl/?p=472</guid>
		<description><![CDATA[Za nieco ponad dwa tygodnie będziemy mieli okazję skorzystać z wywalczonego prawa do głosowania. Partie jak zwykle obiecują dużo, planują, lobbują i walczą o głosy. Efekty pracy możemy ocenić idąc [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="attachment_485" class="wp-caption alignleft" style="width: 210px"><img class="size-medium wp-image-485" title="Gruszki na wierzbie – czyli na kogo powinien zagłosować ekolog? RAPORT" src="http://www.przemekbicki.pl/wp-content/uploads/2011/09/Grucha-200x266.jpg" alt="Gruszki na wierzbie – czyli na kogo powinien zagłosować ekolog? RAPORT" width="200" height="266" /><p class="wp-caption-text">fot. sxc.hu</p></div>
<p style="text-align: justify;">Za nieco ponad dwa tygodnie będziemy mieli okazję skorzystać z wywalczonego prawa do głosowania. Partie jak zwykle obiecują dużo, planują, lobbują i walczą o głosy. Efekty pracy możemy ocenić idąc do urn. A jakie gruszki na wierzbie obiecują nam – ekologom – tym razem największe polskie partie? Na przegląd wziąłem cztery partie: PO, PiS, SLD i PSL. Nie zagłębiałem się w programy Ruchu Palikota, PJN itd, bo wtedy musiałbym wziąć pod uwagę wszystkie Komitety Wyborcze jakie się zarejestrowały. Przyjąłem więc chyba najsprawiedliwsze kryterium, mianowicie partie, które dostały się do Sejmu w 2007 roku. Uprzedzając pytania &#8211; PJN zawiązał się w trakcie trwania kadencji. Postanowiłem im się przyjrzeć bliżej i wyciągnąć jakieś wnioski. Zapraszam zatem do zapoznania się z moim obiektywnym &#8211; osobiście, a subiektywnym &#8211; patrząc okiem ekologa raportem. Zachęcam do wyrażania opinii z prośbą aby były to opinie merytoryczne, nie istotne czy negatywne czy pozytywne.<span id="more-472"></span></p>
<p style="text-align: justify;"><img class="size-full wp-image-474 alignleft" title="sld" src="http://www.przemekbicki.pl/wp-content/uploads/2011/09/sld.jpg" alt="sld" width="140" height="140" />Zacznijmy* od partii lewicowej, próbującej odkupić swoje grzechy i odbudowującej zaufanie rodaków. Ugrupowanie to ma stosunkowo najbogatszy zapis w swoim programie dotyczący ochrony środowiska i tematu ekologii. Jak jednak wiadomo nie ilość, ale jakość się liczy. Co zatem nam obiecują?</p>
<p style="text-align: justify;">„SLD pragnie Polski rozwijającej się harmonijnie, w sposób zrównoważony i przyjazny środowisku…” – grzmi pierwsze zdanie rozdziału. Nie zawiera ono konkretów, ale to początek. Dajmy szansę. Dalej:</p>
<p style="text-align: justify;">„…wieloletnie zaniedbania w najważniejszych kwestiach środowiskowych, n.in. w gospodarce wodnej, składowaniu odpadów czy planowaniu przestrzennym prowadzą do degradacji środowiska…” – czyżby rachunek sumienia będących nie tak dawno u władzy polityków lewicowych? „…Dlatego konieczne jest zreformowanie i uporządkowanie kwestii ochrony przyrody i gospodarki wodnej w RP.” – a co robiliście podczas swoich „pięciu minut”? No dobrze, lepiej późno niż wcale. W poważnie brzmiącym podrozdziale „Diagnoza” czytamy:</p>
<p style="text-align: justify;">„Rząd PO-PSL (…) szeroko nagłaśniał system Natura 2000, jednak mało efektownie”</p>
<p style="text-align: justify;">„Minione lata nie przyniosły przełomu w funkcjonowaniu MŚ i jego społecznym odbiorze, ani w podniesieniu rangi i znaczenia problematyki ekologicznej”</p>
<p style="text-align: justify;">„…dla liberałów z PO, środowisko to albo ‘zasób’ nadający się do spieniężenia <em>(tutaj program SLD przywołuje zamiar prywatyzacji Lasów Państwowych)</em>, albo uciążliwa ‘bariera’ w realizacji interesów.</p>
<p style="text-align: justify;">„W ostatnich latach”, „podczas ostatnich rządów” – te zwroty pojawiają się niemal w każdym kolejnym akapicie na czterech następnych stronach programu wyborczego Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Moje pytanie brzmi po raz kolejny: skoro piszecie o ostatnich latach, czemu nie cofniecie się jeszcze 5-6 lat dalej? Do swoich rządów. Od kiedy to program wyborczy obszerny zawiera aż cztery strony pisania o innych partiach, zamiast o swoich planach? Rozumiem, że przyjmujecie taktykę „lepiej nie obiecywać, nie będą później zarzucać kłamstw wyborczych”. Po przeczytaniu kolejnych wytykań dla rządzącej koalicji dochodzimy do poddziału „Propozycje”. Zacierając ręce z ciekawości zabieram się za lekturę:</p>
<p style="text-align: justify;">- „Skoordynowanie planowania przestrzennego z ochroną przyrody…”<br />
- „Potraktowanie jako zadanie priorytetowe – podjęcia prac nad wieloletnim krajowym planem zagospodarowania przestrzennego oraz wypracowanie wszystkich możliwych mechanizmów powstrzymujących procesy chaotycznej urbanizacji kraju”<br />
- „Doprowadzenie do stworzenia podstaw „zielonej gospodarki” jako impulsu rozwoju gospodarczego i społecznego&#8230;”<br />
- „Zwiększenie nakładów na inwestycje w gospodarce wodnej w związku z cyklicznie występującymi powodziami i suszami (&#8230;) konieczność opracowania i wprowadzenia w życie wieloletniego programu zarządzania wodami. Potrzebne są też programy inwestycji hydrotechnicznych na skalę lokalną (mała retencja) oraz regionalną i krajową (&#8230;)Trzeba również rozbudować instrumenty prawno-ekonomiczne związane z finansowaniem gospodarki wodnej&#8221;<br />
- „Rozwój niekonfliktowej działalności turystycznej i sportowej, przy wykorzystaniu – wielkiego, jak na skalę europejską – potencjału bogactwa przyrodniczego. (…) Obszary Natura 2000, parki narodowe i rezerwaty oraz parki krajobrazowe mogą i powinny stać się magnesem przyciągającym turystów. (…)Należy więc uruchomić na większą skalę programy rozwoju infrastruktury turystycznej”<br />
- „Stworzenie systemu bodźców do wprowadzania efektywnych i przyjaznych środowisku środków transportu”<br />
- „Dokonanie ostatecznej weryfikacji granic obszarów Natura 2000”<br />
- „Stworzenie trwałego, spójnego i racjonalnego kosztowo systemu administracyjnego ochrony środowiska”<br />
- „Powołanie w przyszłości (kiedy?!) Agencji Ochrony Środowiska, łączącej zadania obecnej Generalnej i Regionalnych Dyrekcji Ochrony Środowiska oraz GIOŚ i WIOŚ.”<br />
- „Traktowanie lasów jako strategicznego zasobu przyrodniczego”<br />
-„ Nowelizacja ustawy o lasach”<br />
- „Polska powinna podjąć dyskusję na szczeblu UE dotyczącą weryfikacji i modernizacji europejskiej polityki ochrony przyrody”<br />
- „Opracowanie programu przywracania środowisku terenów zdegradowanych”<br />
- „Rozpoczęcie prac nad kompleksową oceną systemu gospodarki odpadami”<br />
- „Opracowanie, wspólnie z ministrami edukacji narodowej oraz nauki i szkolnictwa wyższego, narodowego programu edukacji ekologicznej”<br />
-„ Opracowanie, wspólnie z ministrem gospodarki, narodowych programów rozwoju odnawialnych i alternatywnych źródeł energii”<br />
- „Opracujemy kanon racjonalnego, uzasadnionego ekologicznie i ekonomicznie systemu powtórnego użycia wykorzystanych zasobów”<br />
- „Opowiadamy się za przeglądem gospodarowania środkami w funduszach ochrony środowiska w aspekcie wykorzystania środków UE”<br />
- „Celowe jest, naszym zdaniem, określenie nowej roli i miejsca administracji górniczej i geologicznej”<br />
- „Sojusz Lewicy Demokratycznej będzie wspomagał działania obywatelskich w ramach kontroli społecznej”<br />
- „Widzimy potrzebę stworzenia systemu nowych form aktywnej i efektywnej ochrony zasobów środowiskowych”</p>
<p style="text-align: justify;">Jak widzimy jest tego sporo (wymienione wszystkie punkty) jednak czy możemy to traktować jako program wyborczy? Czy może bardziej jako marzenia SLD? Brak sprecyzowanych sposobów na realizację każdego z punktu, mógłbym dopisać po jednej stronie do każdego z nich opisując w jaki sposób można zrealizować dany program i skąd wziąć na to pieniądze. Buńczuczne plany SLD nie mają pokrycia w uzasadnieniach, których nie ma w ogóle. Jak na partię, która rządziła i chce powrócić do władzy i naprawić dużo spraw brak tu konkretów, a te SLD powinien dać, żeby odzyskać zaufanie wyborców. Kolejny raz poprzez obietnice bez pokrycia nie uda się wygrać wyborów. Słowa „Należy, powołanie w przyszłości, opowiadamy się, opracujemy, opracowanie, rozpoczęcie prac” nie brzmią zbyt dobrze w materiale wyborczym. Czemu nie macie opracowanych sposobów, programów ratowania środowiska tylko dopiero zaczniecie się za to zabierać po ewentualnym wygraniu wyborów? Takie rzeczy powinny być gotowe od razu, tak żeby na drugi dzień po powołaniu rządu zacząć to realizować, a nie dopiero zastanawiać się jak i za co, a po połowie kadencji, kiedy dojdziecie to tego jak to zrobić, stwierdzicie „Przed wyborami nie uda się tego zrobić” w trosce o to by nie tracić elektoratu. I tak co cztery lata. To tak jak przed meczem naszej wszakże kochanej kadry spytać piłkarza „Czy wygramy?” ten odpowie, że tak. Na pytanie „Jak wygramy?” odpowie, że najlepiej jak się da. Po meczu stwierdzi jednak, że się nie dało.</p>
<p style="text-align: justify;"><img class="alignleft size-full wp-image-476" title="po" src="http://www.przemekbicki.pl/wp-content/uploads/2011/09/po.jpg" alt="po" width="140" height="140" />Partia rządząca natomiast postanowiła bardziej zwięźle opisać swoje plany. W programie Platformy Obywatelskiej, wśród przewodzących tej kampanii 21 priorytetów próżno nam szukać jakiekolwiek zapisu dotyczące ochrony środowiska, ekologii czy GMO. Widzimy zatem na co ukierunkowana jest ta partia. Drążąc w programie znajduję rozdział „CZYSTE ŚRODOWISKO”, który usytuowany jest na ostatnich trzech stronach. Kolejny dowód na to, że partia Tuska nie planuje skupiać się na tym temacie. Może jednak się mylę, oby. Czytamy:</p>
<p style="text-align: justify;">„Polska w ostatnich latach szybko się rozwija i nadrabia wieloletnie zaległości infrastrukturalne i gospodarcze.” – to do czego nawiązuje SLD w swoim programie, a dokładniej w pierwszych zdaniach rozdziału poświęconego środowisku. Nie mogłem się powstrzymać od ironii.</p>
<p style="text-align: justify;">„Ten dynamiczny rozwój odbywa się w zgodzie z zasadami ochrony środowiska i właśnie dlatego nasz kraj ciągle wyróżnia się na tle innych krajów europejskich nieskażoną przyroda, pięknymi lasami, malowniczym krajobrazem.” – z całą pewnością to zasługa PO…</p>
<p style="text-align: justify;">„Naszym celem jest dalsza, skuteczna ochrona i promocja unikalnych środowiskowych zasobów Polski…” – w jaki sposób, że tak zapytam? Rozumiem, że zabrakło miejsca na rozwinięcie tej kwestii z dbałości o środowisko i nieużywanie papieru. Słuszna sprawa.</p>
<p style="text-align: justify;">Dalej PO się chwali:</p>
<p style="text-align: justify;">- „największa ilość umów na budowę dróg i autostrad” – jak najbardziej jest się czym chwalić w dziale dotyczącym ochrony środowiska<br />
- „zakończony spór wokół Doliny Rospudy i spór z Brukselą na temat wyznaczania obszarów NATURA 2000” – Platforma sama z siebie wywalczyła tak wiele… Tylko całować po stopach za takie dokonania dla Polski.<br />
- „Najlepiej w historii radzimy sobie z wykorzystaniem funduszy…” – napomknę tylko tak zupełnie na marginesie, że najwięcej w historii mieli do rozdysponowania, więc szkoda bardzo, że nie wydają najmniej. Może tak byśmy te wydatki wykazali procentowo? 94,8% &#8211; tyle wg szacunkowych, pesymistycznych wyliczeń zostało wykorzystane z programu pomocowego z lat 2004-2006, natomiast wg wyliczeń bardziej optymistycznych przekroczone zostało 100%. Z tego co mi wiadomo z funduszu na lata 2007-2013 setki milionów zostaną niewykorzystane w ramach modernizacji infrastruktury. Większość analityków i specjalistów w zakresie funduszy unijnych nawet prognozując nie podaje liczby zbliżonej do 80% całej kwoty przeznaczonej dla Polski. Wiem, że „wyborczo” podanie kwoty „najwięcej” ładniej się prezentuje, ale bądźmy rzetelni.<br />
- „Łagodzone są zapisy dotyczące polityki klimatycznej Unii Europejskiej. Dzięki zdecydowanej postawie polskich negocjatorów wypracowaliśmy korzystne zapisy dotyczące pakietu energetyczno-klimatycznego w odniesieniu do zobowiązań poprzedniego rządu przyjętych przez Rade Europejska w 2007 roku redukcji emisji o 20% i 30%.” – rozumiem, że tym warto, a nawet trzeba się chwalić. Tym bardziej w proekologicznym rozdziale. Żenujące.<br />
- „Zaczęliśmy zarabiać na klimacie. Polska znacząco zredukowała emisje – mimo zaniedbań rządu PiS stworzyliśmy system, dzięki któremu Polska pozyskuje środki na inwestycje klimatyczne – w ten sposób zarobiliśmy już ponad 80 mln euro.” – bez tego delikatnego wtrącenia w drugim zdaniu ten program byłby jałowy.<br />
- „Stworzyliśmy projekt ‘Green Evo’”</p>
<p style="text-align: justify;">Po szybkim, zawartym jak widać w siedmiu punktach podtytule „czego dokonaliśmy” Platforma przechodzi do konkretów, „Co zrobimy”:</p>
<p style="text-align: justify;">- „Najważniejszym celem rządu jest zapewnienie obywatelom wysokiej jakości życia – czystego powietrza, czystej wody i terenów zielonych, w zgodzie z rozwojem gospodarczym kraju.”</p>
<p style="text-align: justify;">- „Kluczowe jest zachowanie unikalnej polskiej przyrody w dobrym stanie. Objecie ochrona najcenniejszych przyrodniczych fragmentów kraju oraz utrzymanie wyróżniającej się w skali Europy różnorodności biologicznej to nasz obowiązek wobec przyszłych pokoleń. Dążeniem rządu będzie <span style="text-decoration: underline;">kontynuacja działań związanych z powiększeniem obszaru chronionego Puszczy Białowieskiej</span>, objecie ochrona unikalnego krajobrazu i przyrody Mazur oraz stworzenie mechanizmów wsparcia dla podmiotów gospodarujących na obszarach chronionych. Dużym problemem dla ochrony polskich gatunków roślin może stać się wysiewanie na polach roślinności genetycznie zmodyfikowanej. Rząd będzie dążył, aby w Polsce możliwe stało się tworzenie stref wolnych od GMO.”</p>
<p style="text-align: justify;">- „Niemal 28% powierzchni Polski stanowią wyjątkowej jakości lasy. Konieczna jest kontynuacja programu zwiększania lesistości kraju. Konieczne jest również utrzymanie integralności Lasów Państwowych. Właścicielem lasów musi pozostać państwo.”</p>
<p style="text-align: justify;">- „Dbając o mieszkańców polskich miast, będziemy wspierać ekologiczne formy transportu – transport zbiorowy i ścieżki rowerowe. Będziemy rozwijać inteligentne systemy sygnalizacji świetlnej, które nie tylko rozładowują korki, ale również powodują zmniejszenie emisji spalin. Wskutek znaczącej poprawy planowania przestrzennego w miastach będą skutecznie chronione obszary zielone (m.in. parki), które poza funkcjami wypoczynkowymi pełnią także inne ważne funkcje biologiczne, oczyszczają powietrze i retencjonują wodę.”</p>
<p style="text-align: justify;">- „Mimo wprowadzenia wielu uproszczeń i skrócenia czasu oczekiwania na decyzje środowiskową, procedury i przepisy w zakresie ochrony środowiska nadal są skomplikowane. Będziemy dążyli do uproszczenia obciążeń administracyjnych w tym obszarze dla przedsiębiorców, w szczególności poprzez uproszczenie prawa i procedur, a także pełną informatyzacje tego sektora.”</p>
<p style="text-align: justify;">- „Będziemy wspierać dalszy rozwój społeczeństwa obywatelskiego poprzez wzmacnianie współpracy z organizacjami pozarządowymi na rzecz ochrony zasobów przyrodniczych oraz jednoczesnego rozwoju gospodarczego kraju.”</p>
<p style="text-align: justify;">- „Zreformujemy zarządzanie gospodarką wodna w Polsce, tak by uporządkować układ instytucjonalny, a także system zarządzania i finansowania, miedzy innymi poprzez rozdzielenie zarządzania wodami od zarządzania infrastrukturą.”</p>
<p style="text-align: justify;">- „Do roku 2015 zakończymy kluczowe przedsięwzięcia związane z bezpieczeństwem dużych ośrodków miejskich i innych obszarów szczególnie zagrożonych wystąpieniem powodzi.”</p>
<p style="text-align: justify;">Jak widać dużo planów na przyszłość, naliczyłem – co nie było trudne – osiem spraw „do zrobienia”, w poprzednim dziale „czego dokonaliśmy” punktów było siedem. Czemu zatem mamy zaufać Platformie, że przez następne cztery lata zrobi więcej niż zrobiła (nad tym bym się zastanowił czy oby na pewno oni to zrobili) przez poprzednie cztery lata? Tym bardziej, że żaden z postulatów ekologicznych nie znajduje się w słynnych już 21 priorytetach. Rozumiem, że te pozostałe nie mają takiej wagi?</p>
<p style="text-align: justify;"><img class="alignleft size-full wp-image-477" title="psl" src="http://www.przemekbicki.pl/wp-content/uploads/2011/09/psl.jpg" alt="psl" width="140" height="140" />Polskie Stronnictwo Ludowe. Jak czytamy „PSL łączy rozwój Polski z wymogami ochrony środowiska”. W sześciu zdaniach opisuje tezy w zakresie ochrony środowiska w swoim wyborczym programie:</p>
<p style="text-align: justify;">- „Zadbamy o rozwój człowieka w czystym i zdrowym środowisku naturalnym.”</p>
<p style="text-align: justify;">- „Będziemy działać na rzecz promowania postaw traktujących środowisko naturalne jako dobro ogólnonarodowe.”</p>
<p style="text-align: justify;">- „Zapewnimy warunki do rozwoju  gospodarki w zgodności z  wymogami ochrony środowiska.”</p>
<p style="text-align: justify;">- „Zdecydowane przyspieszenie rozwoju energetyki odnawialnej będzie  nie tylko wypełnieniem przyjętych zobowiązań międzynarodowych, ale wpłynie także na poprawę bezpieczeństwa energetycznego.”</p>
<p style="text-align: justify;">- „Ochronimy będące dobrem narodowym lasy państwowe przed prywatyzacją.”</p>
<p style="text-align: justify;">- „Priorytetowo potraktujemy ochronę zagrożonych powodziami terenów Polski.”</p>
<p style="text-align: justify;">W rozwinięciu możemy zobaczyć wiele liczb, które przeciętnemu laikowi są już znane. Faktem jest, że do 2020 roku ograniczy emisję spalin o 20%, że do tego samego roku również 20% musi wynieść udział energii odnawialnej. Partia ta twierdzi, że jest w stanie temu sprostać i uporządkować wszystkie sprawy administracyjne i „społeczne bariery” (ekolodzy?). Uważam, że &#8211; idąc za domniemaniem niewinności – PSL zupełnie przez pomyłkę i przeoczenie nie wspomniał w tym samym programie o tym jak zamierza tego jakże trudnego czynu dokonać.</p>
<p style="text-align: justify;"><img class="alignleft size-full wp-image-478" title="pis" src="http://www.przemekbicki.pl/wp-content/uploads/2011/09/pis.jpg" alt="pis" width="140" height="140" />Przejdźmy do ostatniej partii w moim zestawieniu – PiS. Nie bawili się w pisanie w punktach czego dokonają, co przyznam szczerze jest trochę niewygodne, ale nie czepiam się. Na początku działacze Prawa i Sprawiedliwości wychwalają rządy lat dziewięćdziesiątych i wszystkich kolejnych (zapewne i swoją, dwuletnią władzę) pisząc, że po 1989 roku Polska osiągnęła znaczny postęp w dziedzinie ochrony środowiska. Stało się to na skutek zamykania uciążliwych dla środowiska fabryk oraz m.in. wprowadzenia restrykcyjnych przepisów i ich egzekwowania. Dalej piszą o tym co jest największym problemem naszego kraju czyli zbyt duża energochłonność gospodarki jak i niedobór zasobów wody, zwłaszcza pitnej. Diagnoza postawiona, a gdzie recepta? „Nasze działania pragniemy prowadzić we współpracy z organizacjami pozarządowymi” – to bardzo ciekawe, mając doświadczenia z lat 2005-2007. Mimo wszystko znowu nie będę się czepiał, każdemu druga szansa się należy. PiS twierdzi także, że powinniśmy zadbać o mniejszą uciążliwość elektrowni węglowych i podaje w tym samym zdaniu sposób rozwiązania tego problemu: „wprowadzając nowoczesne filtry” – naprawdę jestem pod miłym zaskoczeniem. Dalej wszystko co wypracowali w moim mniemaniu niszczą tym: „i podobne proste rozwiązania techniczne.” Z tego zdania, a w zasadzie końcówki zdania bije tak dużo niekompetencji, że mogli tego nie wymieniać w programie. Mniemam, że chcieli być szczerzy i woleli wyłożyć przysłowiowe karty na stół &#8211; „nie wiemy za dużo w tym temacie”, brawa za to. PiS zarzuca także koalicji PO-PSL blokowanie własnych, jak się wyrazili „unikatowych w skali UE”, zasobów energetycznych, wymieniając węgiel kamienny i brunatny, gaz i geotermię. Stwierdzają także, że (jak przypuszczam w przypadku wygranej PiS) po wyborach renegocjują pakiet klimatyczny. Trzymam za słowo. Czytając dalej pojawia się co raz więcej postulatów wyborczych:</p>
<p style="text-align: justify;">- „Rząd PiS będzie pracować na rzecz radykalnego zmniejszenia dystansu dzielącego Polskę od krajów europejskich przodujących w dziedzinie usuwania i wtórnego wykorzystania odpadów. (…) Będziemy przeciwstawiać się przywożeniu do Polski szkodliwych przedmiotów i substancji z zagranicy…”</p>
<p style="text-align: justify;">- „PiS będzie zabiegać o docenianie wkładu polskich rolników na rzecz zachowania przestrzeni w stanie korzystnym z punktu widzenia ekologii.”</p>
<p style="text-align: justify;">- „Zadbamy o promocję produkcji roślin bioenergetycznych w celu wykrozystania bioenergii w skali lokalnej.”</p>
<p style="text-align: justify;">- „Promocja agroturystyki.”</p>
<p style="text-align: justify;">- „Będziemy sprzyjać dalszemu wzrostowi udziału lasów w powierzchni kraju.”</p>
<p style="text-align: justify;">-„PiS zadba, aby Natura 2000 była stymulatorem, a nie barierą rozwoju gospodarczego terenów, szczególnie wiejskich.”</p>
<p style="text-align: justify;">- „Przywrócimy system finansowania parków narodowych, zrujnowany przez PO-PSL.”</p>
<p style="text-align: justify;">- „Przez PO-PSL nie będzie można wrócić do 2013 (do tego roku trwa obecna perspektywa finansowa UE) roku do programów operacyjnych planowanych przez PiS, a zniszczonych przez PO-PSL mających na celu poprawę sytuacji gospodarki wodnej. (…) Chcemy wspierać drobną retencję w krajobrazie rolniczym…”.</p>
<p style="text-align: justify;">Wszystko brzmi pięknie, ale Panie Jarosławie czy czasami nie mieliście swoich „pięciu minut”? Rozumiem jednak szczerze, że dwa lata to mało, zatem tego okresu nie można podsumować obiektywnie porównując go do obecnych rządów.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Kwestia GMO</strong></p>
<p style="text-align: justify;">SLD, PSL i PiS (jak dobrze widzę, jeśli nie to proszę o poprawienie mnie) nic nie piszą w tym temacie. Platforma Obywatelska mówi, że będzie „dążyć do utworzenia stref wolnych od GMO w Polsce” – można z tego dość łatwo wywnioskować, że nie mają zamiaru wprowadzić zakazu GMO w naszym kraju, a jedynie będą „dążyć”, nie pisząc jak i w jaki sposób tego dokonają, do wprowadzenia stref wolnych. Dość zastanawiające i warte dociekania szczegółowych stanowisk tej partii.</p>
<p style="text-align: justify;">Podsumowując jednym, może dwoma zdaniami: „Jak?! Panowie i Panie Politycy ja się pytam JAK tego dokonacie?!” Bardziej jednak rozwijając, w niektórych momentach można było zaobserwować ciekawe zjawisko: nie koniecznie jednoznacznie, ale PiS chwalił… PO (PiS: „Będziemy sprzyjać dalszemu wzrostowi udziału lasów w powierzchni kraju” – jak wiemy rządzi PO, PiS zatem przyznaje, że Platforma przyczyniła się do powyższego wzrostu…) Żadna partia natomiast nie daje nam konkretów jak i co są w stanie zrobić. Podają tylko ogólniki bez sposobów ich wdrożenia. Jak im wierzyć? Głosowanie jak widać to loteria.</p>
<p style="text-align: justify;">Powodzenia.</p>
<hr />
<p>* &#8211; kolejność losowa.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.przemekbicki.pl/gruszki-na-wierzbie-%e2%80%93-czyli-na-kogo-powinien-zaglosowac-ekolog-raport/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wałbrzych &#8211; zaścianek i największy skansen w Polsce</title>
		<link>http://www.przemekbicki.pl/walbrzych-zascianek-i-najwiekszy-skansen-w-polsce</link>
		<comments>http://www.przemekbicki.pl/walbrzych-zascianek-i-najwiekszy-skansen-w-polsce#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 12 Sep 2011 07:24:11 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Przemysław Bicki</dc:creator>
				<category><![CDATA[Wpisy]]></category>
		<category><![CDATA[turystyka]]></category>
		<category><![CDATA[wałbrzych]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.przemekbicki.pl/?p=463</guid>
		<description><![CDATA[Druga połowa września, tuż po godzinie 23. Właśnie minąłem tablicę informującą wjazd do dużego – niegdyś powiatowego – miasta. Tablica ta normalnie o tej porze dnia daje mi możliwość jazdy [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="attachment_464" class="wp-caption alignleft" style="width: 210px"><a href="http://www.przemekbicki.pl/wp-content/uploads/2011/09/472px-POL_Wa%C5%82brzych_COA.svg_.png"><img class="size-medium wp-image-464" title="Herb Wałbrzycha" src="http://www.przemekbicki.pl/wp-content/uploads/2011/09/472px-POL_Wa%C5%82brzych_COA.svg_-200x253.png" alt="" width="200" height="253" /></a><p class="wp-caption-text">Herb Wałbrzycha, źródło: Wikipedia</p></div>
<p style="text-align: justify;">Druga połowa września, tuż po godzinie 23. Właśnie minąłem tablicę informującą wjazd do dużego – niegdyś powiatowego – miasta. Tablica ta normalnie o tej porze dnia daje mi możliwość jazdy z prędkością 60km/h. Ja jadę niecałe 20km/h. Wpatrzony w jezdnię niczym stereotypowa kobieta w podeszłym wieku za kółkiem. Co chwilę muszę uciekać, omijać, odbijać kierownicę w ostatniej chwili. Mimo, że jeżdżę tą trasą dosyć często nie jestem w stanie zapamiętać każdego monstrum, każdej przeszkody na jezdni. Tym bardziej, że ich przybywa z każdym dniem. Śmiem twierdzić, że z każdą godziną. Inwazja się poszerza cały czas. Mimo to staram się zachować zimną krew, trzymam mocno „wodze” w rękach, starając się ich nie wypuścić co nie jest łatwe. W myślach powtarzam sobie, że już blisko, że już niedługo, ale słyszę odpowiedź: „tak blisko , a tak daleko”. Nie poddaję się, widzę wreszcie pierwszą latarnię w czeluściach ciemności. Miasto – jeśli w ogóle tak można nazwać to miejsce – wygląda na opustoszałe. Witryny sklepowe pozamykane, ciemne. Gdyby nie kilku potykających się meneli, zaczepianych przez łysych przedstawicieli młodego pokolenia pomyślałbym, że nie ma tu żywej duszy. W pewnym momencie widząc jak mniemam pierwszy od godziny przejeżdżający samochód obie strony sporu, jak jeden mąż odprowadzili wzrokiem moje auto. Z sercem na ramieniu podjeżdżam pod miejsce postojowe. Ciągle pamiętam o siekierce, która spoczywa w bagażniku w razie niebezpieczeństwa. Tylko pytania pozostaje jedno: „czy zdążę ją wyciągnąć?”. Mówiąc sobie „raz się żyje” postanawiam wyjść z auta, w którym czuję się niczym płód w łonie matki. Najbezpieczniej. Szybkim krokiem, na pewno z większą prędkością niż chwile wcześniej autem przemierzam zaciemnione uliczki i bramy, by po niespełna 5 minutach znaleźć się w miejscu docelowym.</p>
<p style="text-align: justify;">To bynajmniej nie jest  wstęp do książki z gatunku mrocznego, surrealistycznego thrillera. W żadnym wypadku. Jest to opis – z całego serca gwarantuję, że najdelikatniejszy i najłagodniejszy jaki się da – jednego z moich częstych wyjazdów do <strong>Wałbrzycha</strong>. Jeśli zatem chcecie zobaczyć największy i najbardziej realistyczny skansen w tym kraju, przenieść się co najmniej kilkadziesiąt – a w niektórych dzielnicach kilkaset – lat wstecz, to polecam z całą odpowiedzialnością miasto – kiedyś na prawach powiatu – Wałbrzych.</p>
<p style="text-align: justify;">W dzień wygląda to zupełnie inaczej – zamiast ciemności mamy szarość. Zamiast dziur w drogach mamy większe dziury. Ludzie bez zmian. Więcej słów nie potrzeba.</p>
<p style="text-align: justify;">Nie jest to opis godzący w jakieś personalia, nie jest on też obiektywny. Jest to opis osoby, która z tym miastem nie jest w żaden sposób związana, nie mieszkała tam, nie mieszka i nie sądzi, że – w ciągu swojego życia – zamieszka tam, np. na skutek pozytywnych zmian w tym mieście. To się nie stanie w rok, dwa, dziesięć. Śmiem twierdzić, że nie stanie się to w ciągu wieku, może nawet nigdy. Ot, trzeba się z tym pogodzić, że takie miasto będzie na zawsze, dzięki czemu Polacy – starsi ode mnie – przypomną sobie jak było w PRL, a inni Polacy – w tym ja, w moim wieku i młodsi – zobaczą jak było w PRL… Jest to opis osoby, która poznała Wałbrzych w wieku dwudziestu-paru lat, kiedy miała już ukształtowane poglądy na temat wielu miast. Jeśli miałyby być jakieś czynniki mogące wpłynąć na opinię to na pewno nie byłyby to czynniki wpływające na niekorzyść miasta. Wręcz przeciwnie, osąd powinien mieć pozytywny „handicap”. Moje nastawienie było pozytywne, może aż za bardzo? Może gdybym nie liczył na to, że wreszcie poznam uważane za jedno z najbardziej zielonych miejsc w kraju, z bogatą historią i tradycjami, może wtedy nie zaskoczyłbym się negatywnie? Może warto było liczyć na ruiny, wielką biedę, być sceptycznie nastawionym, może wtedy ostateczny werdykt byłby przytłumiony pozytywnym zaskoczeniem? Nie – w mieście byłem dziesiątki razy, nie ma szansy, że się pomyliłem. Na jakiej podstawie można mieć nadzieję, że miasto się rozwinie, że będzie to wyglądało o wiele lepiej, kiedy idąc do parku – w mieście mającym w herbie drzewo (notabene to drzewo jest główną „postacią” herbu)! – spotykamy powalone ławki. Ba, powalone resztki ławek, bo ławkami tego nie można nazwać. Metalowe konstrukcje zabrane przez emanujących wszystkimi zapachami świata złomiarzy, którzy wymieniają je na buteleczkę magicznego soku z gumi-jagód, tylko po to, by przez kilka godzin poczuć się lepiej, następnie odpocząć i nabrać sił to kolejnych zbiorów, tym razem polowanie na wnętrzności latarni, wyciągają kable ile się da – miedź jest w cenie na skupie. Panowie dbają dzięki temu o nastrój dla młodych, zakochanych par, by Ci mieli ciemno i miło podczas wieczornych spacerów po parku. To trzeba im przyznać – są romantyczni. O zgrozo! Skoro nie da się pójść do parku (może wyolbrzymiam? Może jestem tchórzem i nazbyt panikuję?) wybierzmy się zatem do „miasta”. Tak duże miasto, liczące przecież ponad 120 tysięcy powinno mieć miejsca gdzie Ci mieszkańcy – oprócz wspomnianych kloszardów – mogą się rozerwać „wieczorami”. Nie przypadkowo postawiony został cudzysłów. Z moich obserwacji wynika – co jest bardzo niepokojące, przynajmniej dla mnie – że miasto Wałbrzych znajduje się w zupełnie innej strefie czasowej. Dla miasta godzina 19 to wieczór, kiedy to ulice świecą – zamiast latarniami – pustkami. O godzinie 22 natomiast nieliczne kluby w ścisłym centrum miasta są już pozamykane na trzy zamki, z dbałości o bezpieczeństwo – ma się rozumieć. No cóż, pozostaje nam tylko wrócić do domu, ale i to nie jest łatwe. Znaleźć taksówkę w centrum miasta (przed godz. 23!) graniczy niemal z cudem, jeśli zatem nie mamy zapisanego numeru, bądź malowniczej wizytówki – nic z tego, wracamy na piechotkę. Pozwiedzamy rankiem. Po wschodzie słońca jednak nie wygląda to o wiele lepiej, siadając na rower, chcąc przemierzyć miasto (po ulicach którego nie tak dawno jeszcze rozgrywane były wyścigi kolarskie) na dwóch kółkach spotykam się z nieoczekiwaną przeszkodą – po czym mam jechać? Brak wydzielonych pasów dla rowerzystów, może akurat w tym temacie mam wygórowane żądania, bo mam skażone poglądy ścieżkami rowerowymi Wrocławia. Chwila, chwila – przecież Wrocław leży 75km stąd! Czemu więc tutaj nie może być tak dogodnych warunków dla rowerzystów?! Spróbujmy więc komunikacji miejskiej, poszedłszy do kiosku po bilety, spytałem o dostępność przewodników turystycznych, na co skądinąd sympatyczna Pani z kiosku z ironicznym uśmiechem odpowiedziała: „a co Pan chce w tym mieście oglądać?” „Właśnie chcę się tego dowiedzieć z przewodnika” – odrzekłem. Pani z jeszcze szerszym uśmiechem odpowiedziała: „za bilecik 2,40zł, przewodników brak”. „No trudno” – powiedziałem do siebie i poszedłem na przystanek, tam spytałem jak dojechać do jakiejś starej, zabytkowej kopalni, bo co jak co, ale takie miejsce w Wałbrzychu być musi. Dowiedziałem się, że w mieście są tylko ruiny kopalni, brak możliwości zwiedzania, brak podejścia. Nie skorzystałem z rady przechodnia i nie udałem się, jak mi sarkastycznie doradził – zwiedzać dzielnicę „Biały Kamień”, bo o niej już niejedno słyszałem, ani na składowisko niebezpiecznych odpadów – powdychać dwutlenku w centrum miasta, jak to doradził ów przechodzień.</p>
<p style="text-align: justify;">Tak więc wyjechałem z miasta o tak wielkim potencjale jak żadne inne w kraju, a widziałem miast naprawdę bardzo wiele. Różnica polegała na tym, że owe „inne” miasta potrafiły wykorzystać każdy, nawet najmniejszy atut swojego położenia i warunków. Wałbrzych natomiast, mając dużo takich atutów (położenie górskie, wielka powierzchnia, zabytki, wymagające jedynie doszlifowania, aby stały się znoszącą złote jaja atrakcją turystyczną i jeszcze, a dokładniej przede wszystkim: zieleń!) nie wykorzystuje żadnego z nich. Wniosek nasuwa się jeden: mając tak dużo włodarze postradali zmysły i stwierdzili, że posiadanie wystarczy. Zapomnieli jednak o jednym: o szlifowaniu skarbów. Tak, żeby miasto rosło, a nie upadało. Tak jak z diamentami, jak go doszlifujemy, to kamień będzie bezcenny, będzie szanowany, natomiast świeżo wydobyty, niezadbany owszem – sprzeda się, ale będzie śmieciem za grosze, a w przyszłości zostanie zapomniany…</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.przemekbicki.pl/walbrzych-zascianek-i-najwiekszy-skansen-w-polsce/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wikileaks: dyplomacja USA prom(owała)uje GMO w Polsce</title>
		<link>http://www.przemekbicki.pl/wikileaks-dyplomacja-usa-promowalauje-gmo-w-polsce</link>
		<comments>http://www.przemekbicki.pl/wikileaks-dyplomacja-usa-promowalauje-gmo-w-polsce#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 30 Aug 2011 20:20:58 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Przemysław Bicki</dc:creator>
				<category><![CDATA[Wpisy]]></category>
		<category><![CDATA[GMO]]></category>
		<category><![CDATA[USA]]></category>
		<category><![CDATA[wikileaks]]></category>
		<category><![CDATA[wyborcza]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.przemekbicki.pl/?p=447</guid>
		<description><![CDATA[Ujawnione po raz pierwszy &#8211; GMO depesze dyplomacji amerykańskiej z Warszawy. Portal WIKILEAKS publikuje porażające materiały o promowaniu GMO przez dyplomację amerykańską w Polsce i Bułgarii. Widzimy tu dziesiątki nieoficjalnych [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="attachment_448" class="wp-caption alignleft" style="width: 210px"><a href="http://www.przemekbicki.pl/wp-content/uploads/2011/08/plakat-small.jpg"><img class="size-medium wp-image-448 " title="A co będzie z nami?" src="http://www.przemekbicki.pl/wp-content/uploads/2011/08/plakat-small-200x282.jpg" alt="A co będzie z nami?" width="200" height="282" /></a><p class="wp-caption-text">Plakat akcji StopGMO</p></div>
<p><strong>Ujawnione po raz pierwszy &#8211; GMO depesze dyplomacji amerykańskiej z Warszawy.</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Portal WIKILEAKS publikuje porażające materiały o promowaniu GMO przez dyplomację amerykańską w Polsce i Bułgarii. Widzimy tu dziesiątki nieoficjalnych spotkań nie tylko z biotechnologami, którzy mają grać rolę &#8222;niezależnych&#8221; ekspertów, ale także z politykami i dziennikarzem Gazety Wyborczej znanym z wytrwałego promowania biotechnologii w Polsce. Materiały te stawiają pod znakiem zapytania suwerenność Polski w podejmowaniu decyzji na temat dopuszczenia GMO w naszym kraju</strong>.</p>
<p style="text-align: justify;"><em>2006-01-25 13:36</em><br />
<em>&#8222;Starszy doradca w zakresie biotechnologii rolniczej, Madelyn Spirnak odwiedziła Warszawę w dniach 29-30.11.2005 aby przedyskutować stanowisko rządu USA w sprawie GMO z przedstawicielami rządu polskiego, naukowcami i mediami. Spirnak była zadowolona z pozytywnego stosunku do inżynierii genetycznej niektórych pracowników ministerialnych i profesorów, jednak to pozytywne wrażenie osłabia fakt, że wiele jeszcze pracy trzeba, aby odwrócić powszechnie panujące negatywne opinie o GMO.</em></p>
<p style="text-align: justify;"><em>Jedna konkluzja była szczególnie jasna: kwestia GMO jest obecnie regulowana przez nastawienie opinii publicznej i dlatego potrzeba taktyki politycznej i socjologicznej aby wygrać z decydentami i opinią społeczną. Spirnak w pierwszej kolejności spotkała się z sześcioma naukowcami z zakresu genetyki roślin. Wszyscy ci naukowcy narzekali, że choć przed laty społeczeństwo polskie zaakceptowało GMO, dziś 70% społeczeństwa jest przeciwko GMO w rolnictwie i żywności.</em></p>
<p style="text-align: justify;"><em>W ich opinii, adwokaci GMO – wpływając na opinię publiczną, muszą skupić się na potencjalnych zyskach dla konsumentów, a nie dla producentów. Jeden z naukowców zauważył, że część opozycji dla GMO wynika z faktu, że w Polsce nikt nie głoduje, więc po co wprowadzać GMO. Z drugiej strony Polacy nie sprzeciwiają się wykorzystaniu GMO w medycynie, ponieważ to daje dostęp do tańszych leków. Naukowcy stwierdzili, że kampania skupiona na potencjalnie mniejszych kosztach żywności otrzymanej z GMO przemówi do przeciętnego Polaka.</em></p>
<p style="text-align: justify;"><em>Spirnak odwiedziła także ministerstwa Rolnictwa i Środowiska aby poznać opinie rządu polskiego. Anna Liro, zastępca dyrektora powiedziała, że dolne szczeble administracji opierają się na argumentach naukowych, ale Minister Środowiska w swoich decyzjach bierze pod uwagę opinię publiczną i kwestie polityczne.</em></p>
<p style="text-align: justify;"><em>W Ministerstwie Rolnictwa Spirnak spotkała się z sekretarzem Lechem Różańskim, który powiedział, że w Polsce opinia publiczna jest przeciw GMO i rząd musi brać to pod uwagę. Rząd rozważa regulacje bardziej restrykcyjne niż Unia Europejska. Różański wyjaśnił, że polskie produkty mają w UE markę zdrowych i naturalnych i są konkurencyjne na rynku. Użycie GMO może osłabić tę opinię i pozycję rynkową Polski. Kiedy Spirnak i Doradca Rolniczy z Ambasady powiedzieli, że takie podejście będzie wielkim problemem dla USA, UE i WTO, Różański uspokoił się i powiedział, że Polska będzie postępować zgodnie z regulacjami UE. (dopisek: Różański złagodził swoje stanowisko na kolejnym spotkaniu, w którym uczestniczył amerykański doradza rolniczy).</em></p>
<p style="text-align: justify;"><em>(&#8230;)Spirnak dyskutowała o braku akceptacji dla GMO wśród polskiej opinii publicznej z Robertem Gabarkiewiczem, przedstawicielem Monsanto. Gabarkiewicz powiedział, że 10% polskich rolników produkuje 80% żywności spożywanej w Polsce. Ci producenci są za GMO, bo zależy im na wyższych plonach i większych zyskach. Ale 90% polskich rolników, którzy produkują 20% żywności jest stanowczo przeciwnych ponieważ są oni zależni od dopłat unijnych w ramach wspólnej polityki rolnej UE. Ponieważ ten segment populacji polskiej sięga milionów, ich głosy mają silny wpływ na decyzje polityczne.</em></p>
<p style="text-align: justify;"><em>Spirnak spotkała się także ze Sławomirem Zagórskim z Gazety Wyborczej, która ma największy nakład w Polsce. Zagórski, szef działu naukowego Wyborczej słuchał Spirnak życzliwie i wspomniał, że napisał niedawno artykuł o GMO (po wizycie w USA, sponsorowanej przez Wydział Rolnictwa (USA?). Po tej publikacji był oskarżany, że jest agentem Monsanto, który bierze łapówki, żeby pozytywnie pisać o GMO. Chociaż wciąż jest zainteresowany tematem, po prostu nie może teraz napisać kolejnego artykułu o GMO, biorąc pod uwagę silnie negatywną reakcję publiczną na pierwszy artykuł. Dwa zagadnienia pojawiły się podczas wizyty Spirnak: polskie społeczeństwo i polski rząd. Polacy zwyczajnie wierzą, że w UE jest nadprodukcja żywności, a GM produktów nie da się porównać z ich naturalnymi odpowiednikami pod względem smaku i wartości odżywczej. Słyszeliśmy stale, że ludzie powinni mieć prawo wyboru, ale chcą oznakowań, aby wiedzieć, czy jedzą GM żywność. Po drugie, jest jasne, że eksperci w ministerstwach mają naukowe podejście do GMO. Jednak ich przełożeni, ci na poziomie politycznym, więcej uwagi zwracają na opinię publiczną.</em></p>
<p style="text-align: justify;"><em>Na podstawie dyskusji z naukowcami i innymi działaczami pro-biotechnologicznymi, powstał wniosek, że nasza strategia, aby wpłynąć na bardziej pozytywne nastawienie opinii publicznej powinna być skupiona na podkreślaniu zysków dla konsumentów i na pozytywnym wpływie jaki GMO może mieć na redukcję kosztów żywności i leków. Nasze wysiłki powinny skupiać się również na przedstawieniu pozytywnego wpływu GMO na środowisko poprzez obniżenie zużycia pestycydów, herbicydów i rezygnację z głębokiej orki.</em></p>
<p style="text-align: justify;"><em>W najbliższym czasie jest kluczowe, aby pracować z członkami rządu polskiego aby zapobiec proponowanemu dwuletniemu moratorium na nasiona GM i aby wpłynąć na kształt przyszłych przepisów o koegzystencji z nadzieją zapewnienia, że nie będą one tak restrykcyjne, aby zapobiec komercyjnemu użytkowaniu ziarna GMO w Polsce. Stopniowe wprowadzanie GM ziarna paszowego (w przeciwieństwie do konsumpcji przez ludzi) mogłoby w końcu zmiękczyć społeczny sprzeciw wobec innych zastosowań GMO. Importowane pasze GMO już są w Polsce, a wiec ten most został już przerzucony.”</em></p>
<p><em>Tłumaczenie: <strong>Dr Katarzyna Lisowska</strong>. Przedruk z: <strong>naturalnegeny.pl</strong></em><span style="text-decoration: underline;"><br />
</span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.przemekbicki.pl/wikileaks-dyplomacja-usa-promowalauje-gmo-w-polsce/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>“Cucumbergate” czystą prowokacją?</title>
		<link>http://www.przemekbicki.pl/cucumbergate-czysta-prowokacja</link>
		<comments>http://www.przemekbicki.pl/cucumbergate-czysta-prowokacja#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 15 Jun 2011 21:03:34 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Przemysław Bicki</dc:creator>
				<category><![CDATA[Wpisy]]></category>
		<category><![CDATA[ekologia]]></category>
		<category><![CDATA[Escherichia coli]]></category>
		<category><![CDATA[GMO]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.przemekbicki.pl/?p=287</guid>
		<description><![CDATA[Od kilkunastu dni media masowego rażenia na całym świecie zapełnione są newsami o niespotykanej dotąd bakterii, a w zasadzie odmiany bakterii Escherichia coli. Najlepsze jest w tym to, że bakteria [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="attachment_288" class="wp-caption alignleft" style="width: 210px"><a href="http://przemekbicki.pl/wp-content/uploads/2011/06/133415_7577.jpg"><img class="size-medium wp-image-288" title="Chemical stuff. Fot. sxc.hu" src="http://przemekbicki.pl/wp-content/uploads/2011/06/133415_7577-200x266.jpg" alt="Chemical stuff. Fot. sxc.hu" width="200" height="266" /></a><p class="wp-caption-text">Chemical stuff. Fot. sxc.hu</p></div>
<p style="text-align: justify;"><strong>Od kilkunastu dni media <em>masowego rażenia</em> na całym świecie zapełnione są newsami o niespotykanej dotąd bakterii, a w zasadzie odmiany bakterii <em>Escherichia coli</em>. Najlepsze jest w tym to, że bakteria ta znana jest już od 20 lat… Zatem bez żadnych zahamowań jestem gotowy postawić tezę, iż źródło zakażenia i cała ta <em>afera ogórkowa</em> nie są tak zupełnie przypadkowe.</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Nie istotne teraz czy to są nieszczęsne ogórki czy kiełki. Pomijanym, acz istotnym – bynajmniej dla mnie – faktem jest to, że zakażenie dotyczyło upraw ekologicznych. Wszak wszyscy się orientują, że aby być tym Eko-rolnikiem nie potrzeba, a w zasadzie nie można używać żadnych „dopalaczy (ostatnio zapomniane słowo, w czasach swojej świetności nadużywane)” pochodzenia sztucznego, chemicznego. Angażuje się, jeśli można to tak nazwać i dopuszcza tylko nawozy naturalne w celu poprawiania jakości swoich upraw, nieczęsto z powodu suszy (być Eko, a cierpieć z powodu globalnego ocieplenia &#8211; takie błędne koło, ale to temat na inną dyskusję). Z tego też powodu rośliny z takowych plantacji są mniej odporne (w naszych czasach) na bakterie pokroju <em>E. coli</em>. Te z kolei mutują tylko i wyłącznie dzięki – no właśnie – uodparnianiu upraw genetycznie modyfikowanych. Są one zbyt mocne i odporne, więc bakterie rozwijają się by im (zmutowanym warzywom itd.) podołać. Zwykła <em>E.coli</em> nie była tak straszna dla naturalnych upraw powiedzmy tylko 50 lat temu (50 lat to i tak dużo – rozwój i postępy w GMO nie są aż tak stare, ale wolałem obrać bezpieczniejszy okres). Cóż to jest 50 lat – przez tylko taki okres potrafiliśmy zniszczyć to co nie udało się przez miliony lat. Bakterie rozwijają się setki razy szybciej, dzięki naszemu, ludzkiemu, dobroczynnemu pomaganiu „biednym” roślinkom w rozwoju. Stawiając w końcu tezę śmiem przypuszczać, że źródłem całego zamieszania może być lobby producentów GMO z Europy, a może i świata (działając niczym prężna mafia). Przypuśćmy, że owa, nazwijmy to „grupa ludzi” (nie chcąc nazywać ‘genetycznie i samoistnie zmutowanych ludzi’) wzięła pod uwagę, że jeśli spowodują powstanie chociażby małej rysy na nieskazitelnie czystych opiniach Eko-rolników, których wyroby wśród ludzi myślących chociaż trochę cieszą się co raz większą popularnością, będzie to dla nich (lobbystów) na plus. Żywność pochodząca z upraw ekologicznych, czyli takich z jakich pochodzą nieszczęsne ogórki czy kiełki będzie, a nawet już jest rzadziej wybierana. GMO więc nie stanowi zagrożenia, jest nietykalne i nie grozi im żadna bakteria. Do czasu, aż kolejne szczepy nie zmutują doprowadzając do przymusu korzystania ze zmodyfikowanych żywności na całym świecie, bo za kilka lat, nawet na własnym ogródku sałata „czysta” nam nie wykiełkuje. Podda się każdej baterii.</p>
<p style="text-align: justify;">Mój subiektywny wniosek jest taki: produkujmy GMO, zwiększajmy odporność roślin na bakterie, te natomiast będą się dostosowały i rosły w siłę, później co jakiś czas zróbmy prowokację zakażając jakieś Eko-uprawy i siejmy propagandę „nasze GMO jest lepsze, bo nie ma bakterii, wasze jest ‘be’, bo nie podołało bakteriom, które notabene my (producenci GMO) sprowokowaliśmy do ataku mutując nasze roślinki”. Samo-nakręcający się mechanizm.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.przemekbicki.pl/cucumbergate-czysta-prowokacja/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>A ty, czujesz dumę? Akcja fundacji Viva!</title>
		<link>http://www.przemekbicki.pl/a-ty-czujesz-dume-akcja-fundacji-viva</link>
		<comments>http://www.przemekbicki.pl/a-ty-czujesz-dume-akcja-fundacji-viva#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 19 Apr 2011 19:02:52 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Przemysław Bicki</dc:creator>
				<category><![CDATA[Wpisy]]></category>
		<category><![CDATA[ekologia]]></category>
		<category><![CDATA[fundacja Viva!]]></category>
		<category><![CDATA[polska]]></category>
		<category><![CDATA[prawa zwierząt]]></category>
		<category><![CDATA[ptaki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.przemekbicki.pl/?p=274</guid>
		<description><![CDATA[Zapraszam do obejrzenia spotu, jaki przygotowała fundacja Viva! walcząca o godne prawa zwierząt. Spot pokazuje sposoby hodowli kur niosek w celach &#8222;produkcji&#8221; jaj. Tak przed okresem świątecznym warto dowiedzieć się [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Zapraszam do obejrzenia spotu, jaki przygotowała fundacja Viva! walcząca o godne prawa zwierząt. Spot pokazuje sposoby hodowli kur niosek w celach &#8222;produkcji&#8221; jaj. Tak przed okresem świątecznym warto dowiedzieć się więcej na temat pochodzenia jajek, które w najbliższy weekend będą się rozchodzić jak ciepłe bułeczki. Metafora nieprzypadkowa. Zapraszam zatem do obejrzenia spotu z udziałem Michała Piróga:</p>
<p><center><object width="580" height="360" classid="clsid:d27cdb6e-ae6d-11cf-96b8-444553540000" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="allowscriptaccess" value="always" /><param name="src" value="http://www.youtube.com/v/BsTxaa9VLlQ?fs=1&amp;hl=pl_PL&amp;rel=0" /><param name="allowfullscreen" value="true" /><embed width="580" height="360" type="application/x-shockwave-flash" src="http://www.youtube.com/v/BsTxaa9VLlQ?fs=1&amp;hl=pl_PL&amp;rel=0" allowFullScreen="true" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" /></object></center>&nbsp;</p>
<p>Plakat akcji natomiast można zobaczyć pod viva.org.pl.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.przemekbicki.pl/a-ty-czujesz-dume-akcja-fundacji-viva/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kajakiem po Dolnym Śląsku</title>
		<link>http://www.przemekbicki.pl/kajakiem-po-dolnym-slasku</link>
		<comments>http://www.przemekbicki.pl/kajakiem-po-dolnym-slasku#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 16 Mar 2011 14:16:50 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Przemysław Bicki</dc:creator>
				<category><![CDATA[Wpisy]]></category>
		<category><![CDATA[bóbr]]></category>
		<category><![CDATA[kajaki]]></category>
		<category><![CDATA[nysa kłodzka]]></category>
		<category><![CDATA[odra]]></category>
		<category><![CDATA[rzeka]]></category>
		<category><![CDATA[szlaki kajakowe]]></category>
		<category><![CDATA[widawa]]></category>
		<category><![CDATA[wiosna]]></category>
		<category><![CDATA[wrocław]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.przemekbicki.pl/?p=252</guid>
		<description><![CDATA[Spływ kajakiem. Fot. sxc.hu Bez zbędnych kolejek, bez korków, dobierając samemu prędkość, a także – a może przede wszystkim – zgodnie z naturą. Bez zbędnych spalin i odpadów. Tak można [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<dl id="attachment_264" class="wp-caption alignleft" style="width: 210px;">
<dt class="wp-caption-dt"><a href="http://www.przemekbicki.pl/kajakiem-po-dolnym-slasku/867748_70966429-3" rel="attachment wp-att-264"><img class="size-medium wp-image-264" title="Spływ kajakiem. Fot. sxc.hu" src="http://przemekbicki.pl/wp-content/uploads/2011/03/867748_709664292-200x300.jpg" alt="Spływ kajakiem. Fot. sxc.hu" width="200" height="300" /></a></dt>
<dd class="wp-caption-dd">Spływ kajakiem. Fot. sxc.hu</dd>
</dl>
<p><strong>Bez zbędnych kolejek, bez korków, dobierając samemu prędkość, a także – a może przede wszystkim – zgodnie z naturą. Bez zbędnych spalin i odpadów. Tak można podróżować po wodach dolnośląskich rzek, posiadającym  niespełna 1200 km szlaków… kajakowych.</strong></p>
<p style="text-align: justify;">To jest wielki atut tego regionu, który powoli, ale skutecznie zaczyna być doceniany przez mieszkańców nie tylko Dolnego Śląska. Rodziny pragnące relaksu mogą odpocząć na spokojnych wodach Odry. Przystanie kajakowe pojawiają się szybko jak przysłowiowe grzyby po deszczu. Dla osób rządnych adrenaliny i wrażeń można polecić bardziej energiczne wody – Bóbr czy Nysa Kłodzka. Te rzeki w okresie wiosennych dreszczów kryją w sobie duży potencjał zamieniając się w rwące potoki nadające się do typowo górskich spływów o charakterze sportowym. Jest także oferta dla osób chcących obcować z dziką przyrodą – Barycz płynąca kilkadziesiąt kilometrów od stolicy Dolnego Śląska, dostarcza nam przygód i bajecznych krajobrazów. Na dolnośląskich rzekach przez cały sezon są organizowane duże spływy kajakowe przez różne organizacje turystyczne. Dla mieszkańców Wrocławia – spływy Widawą, która całkowicie odrywa nas od miejskiej rzeczywistości.</p>
<p style="text-align: justify;">Kajaki zyskują co raz większą popularność w naszym regionie. Warto wybrać się chociażby na kilkugodzinny, weekendowy wypad poza miasto na chwilę relaksu. Każdy znajdzie odpowiedni szlak dla swoich umiejętności i możliwości. <strong>Bierz za wiosła i wskakuj w kajak!</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.przemekbicki.pl/kajakiem-po-dolnym-slasku/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Dolina Baryczy &#8211; ptasi eden na polskich ziemiach</title>
		<link>http://www.przemekbicki.pl/dolina-baryczy-ptasi-eden-na-polskich-ziemiach</link>
		<comments>http://www.przemekbicki.pl/dolina-baryczy-ptasi-eden-na-polskich-ziemiach#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 24 Feb 2011 12:55:27 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Przemysław Bicki</dc:creator>
				<category><![CDATA[Wpisy]]></category>
		<category><![CDATA[barycz]]></category>
		<category><![CDATA[dolina baryczy]]></category>
		<category><![CDATA[ekologia]]></category>
		<category><![CDATA[fotografia]]></category>
		<category><![CDATA[klucze ptaków]]></category>
		<category><![CDATA[milicz]]></category>
		<category><![CDATA[polska]]></category>
		<category><![CDATA[przyroda]]></category>
		<category><![CDATA[ptaki]]></category>
		<category><![CDATA[Ptasie migracje]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.przemekbicki.pl/?p=228</guid>
		<description><![CDATA[Stada żurawi przelatujące nad głową, drzewa pełne czapli białej, przypominających wielkie białe bombki na choince czy rybołów polujący tuż nad taflą zbiornika wodnego – to nie jest opis mekki ornitologów [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="attachment_233" class="wp-caption alignleft" style="width: 260px"><a href="http://blog.przemekbicki.pl/wp-content/uploads/2011/02/Zurawie_Barycz1.jpg"><img class="size-thumbnail wp-image-293 " title="Klucz żurawi, Dolina Baryczy - jesień 2010, fot. Przemysław Bicki" src="http://www.przemekbicki.pl/seriale/hosting/images/56zurawie_min.jpg" alt="Klucz żurawi, Dolina Baryczy - jesień 2010, fot. Przemysław Bicki" width="250" height="165" /></a><p class="wp-caption-text">Klucz żurawi, Dolina Baryczy - jesień 2010, fot. Przemysław Bicki</p></div>
<p style="text-align: justify;"><strong>Stada żurawi przelatujące nad głową, drzewa pełne czapli białej, przypominających wielkie białe bombki na choince czy rybołów polujący tuż nad taflą zbiornika wodnego – to nie jest opis mekki ornitologów w Titchwell, czy polskiej Biebrzy. Opis dotyczy wielkiej, dolnośląskiej ptasiej ostoi – Doliny Baryczy, naszego ptasiego edenu. Nikt chyba nie uwierzy w wiarygodność tego tekstu, dopóki nie zobaczy na własne oczy – sam się o tym przekonałem. W okolicach Milicza, Rudy Sułowskiej czy Żmigrodu można znaleźć wiele agroturystyk, oferujących miejsca noclegowe po przystępnych cenach, skąd mamy dobre miejsce wypadowe na zwiedzanie terenów pod kątem zabytkowym i przyrodniczym, dbając przy tym o bezpieczeństwo zwierząt i zachowując się zgodnie z przyjętymi standardami, a przede wszystkim z naturą.</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Dolina Baryczy – dokładniej Park Krajobrazowy Doliny Baryczy, zawierający wiele rezerwatów, m.in. rezerwat ornitologiczny Stawy Milickie to jeden z najlepszych pod kątem ornitologicznym terenów w naszym kraju jak nie w Europie. Obejmuje on powierzchnię 87 040 ha i leży na terenach województwa dolnośląskiego (70 040 ha) i wielkopolskiego (17 000 ha). W obrębie Parku leżą m.in. gmina Milicz, Żmigród czy Krośnice. Utworzono go w czerwcu 1996 roku. Kluczową dla tego terenu rzeką jest Barycz, która jest jednocześnie największym prawobrzeżnym dopływem Odry. Dla ptakolubów największą atrakcją jest niewątpliwie teren rezerwatu przy stawach milickich. Powstał on na mocy zarządzenia ówczesnego Ministra Leśnictwa i Przemysłu Drzewnego we wrześniu 1963 roku (większość źródeł podaje taką właśnie datę, inne m.in. strona Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych we Wrocławiu podają rok 1973)  na powierzchni niemalże 5,5 tyś ha. W skład niego wchodzą kompleksy: Stawno &#8211; 1 583,45 ha, Potasznia &#8211; 390 ha, Ruda Sułowska &#8211; 750,27 ha, Radziądz &#8211; 787,24 ha, Jamnik &#8211; 297,04 ha. W 1995 roku został objęty konwencją RAMSAR, skupiającą najcenniejsze tereny wodno-błotne świata. Pięć lat później natomiast wpisany na listę Living Lakes, obejmującą trzydziestu trzech najbardziej unikalnych obszarów wodnych na świecie. Głównym celem powołania rezerwatu do życia była ochrona najcenniejszych gatunków ptaków i terenów wodno-błotnych, które są większością rezerwatu, będące miejscem żerowania, a także gniazdowania ptaków. Z tego też powodu niektóre stawy mają status lęgowych, co daje im jeszcze większą ochronę prawną, będącą w tych czasach istotnym elementem. Między stawami rozciągają się wielkie powierzchnie trzcinowisk, w których gniazdują błotniak stawowy <em>(Circus aeruginosus)</em>, trzciniak <em>(Acrocephalus arundinaceus)</em> i trzcinniczek <em>(Acrocephalus scirpaceus)</em>, a z zaciekłością, wielką charyzmą i zawziętością swoje gniazda budują remizy <em>(Remiz pendulinus)</em> – najbardziej wytrwałe i pracowite ptaszki na świecie.</p>
<p style="text-align: justify;">W okresie letnim stawy odwiedza setki ornitologów amatorów, którzy ze swoimi sprzętami optycznymi, długimi lunetami wystawiają się wzdłuż jezdni wypatrując unikalne gatunki z bezpiecznej odległości. A tych jest co niemiara – ok. 170 gatunków ptaków ma status gniazdowych. Stawy Milickie mogą pochwalić się największym skupiskiem lęgowym gęsi <em>(Anser)</em> w tej części Europy. Widok bociana czarnego <em>(Ciconia nigra)</em> czy bielika <em>(Haliaeetus albicilla)</em> jest tutaj czymś normalnym, z tego też powodu fotografowie przyrodnicy potrafią zjeżdżać się tutaj z całego – a także z poza granic – kraju. W celu zabezpieczenia naturalności rezerwatu i uniknięcia niepotrzebnego zakłócania spokoju władze rezerwatu wybudowały specjalne stanowiska obserwatorskie, z których bez problemu można zaobserwować interesujące nas gatunki. Co ciekawe zostały one dobrane tematycznie – można znaleźć czatownię z widokiem na perkoza rdzawoszyjego <em>(Podiceps grisegena)</em>, którego na pięć wizyt porannych można spotkać cztery razy (jednego dnia zaspałem) czy czatownię z panoramą na obszerne żerowiska czapli białej <em>(Egretta alba)</em>. Szlaki turystyczne wiodące między najcenniejszymi terenami, omijając je skrupulatnie i chroniąc przed natłokiem turystów poprowadzą nas mimo wszystko w ciekawe miejsca – nie tylko pod względem przyrodniczym – takie jak etnograficzne zabytki, czy stare budowle i pomniki przyrody.</p>
<p style="text-align: justify;">Najcenniejszymi gatunkami gniazdującymi na terenie rezerwatu stawów milickich są: bielik <em>(Haliaeetus albicilla)</em>, bąk <em>(Botaurus stellaris)</em>, bączek <em>(Ixobrychus minutus)</em>, bocian czarny <em>(Ciconia nigra)</em>, czapla purpurowa <em>(Ardea purpurea)</em>, zausznik <em>(Podiceps nigricollis)</em>, czy wspomniany wcześniej perkoz rdzawoszyi <em>(Podiceps grisegena)</em>. Pozostałe gatunki, które są często spotykane: łabędź krzykliwy <em>(Cygnus Cygus)</em>, jastrząb <em>(Accipiter gentilis)</em>, kania czarna <em>(Milvus migrans)</em> i ruda <em>(Milvus milvus)</em>, trzmielojad <em>(Pernis apivorus)</em>, kobuz <em>(Falco subbuteo)</em>, żuraw <em>(Grus grus)</em>, rybołów <em>(Pandion haliaetus)</em>. W lasach – należących w dużej mierze do nadleśnictw Żmigród i Milicz – można spotkać wiele gatunków typowo leśnych, takich jak: dzięcioł czarny <em>(Dryocopus martius)</em>, dzięcioł zielony <em>(Picus viridis)</em> czy siniak <em>(Columba oenas)</em>. Z gatunków przelotowych możemy spotkać m.in.: podgorzałkę <em>(Aythya nyroca)</em>, orlicę <em>(Larus ichthyaetus)</em>, czy ostatnio berniklę rdzawoszyją <em>(Branta ruficollis)</em>, a nawet gęś tybetańską <em>(Anser indicus)</em>.</p>
<p style="text-align: justify;">Innym z wielu rezerwatów jakie zostały utworzone w Parku Krajobrazowym Doliny Baryczy jest rezerwat leśny „Olszyny Niezgodzkie” o powierzchni 74,28 ha mający na celu ochronę najcenniejszych leśnych kompleksów tego terenu, a także – i przede wszystkim – bagiennych  olszyn rozciągających się wzdłuż rzeki Ługi. Powstał on w 1987 roku. Dzięki podtapianiu terenu, olchy zaczęły się rozprzestrzeniać na całej szerokości rezerwatu, co skutkowało powstawaniem kęp, na wskutek mocnego systemu korzeniowego. Oprócz ochrony olchy na terenie Parku powstały także: w 1954 roku rezerwat „Radziądz” obejmujący 8,26 ha, chroniący większą część grądu; w 1962 roku  na powierzchni 24,23 ha krajobrazowy rezerwat „Wzgórze Joanny” z lasem bukowym.</p>
<p style="text-align: justify;">Niewybaczalnym błędem byłoby pominięcie bogatej gatunkowo ichtiofauny na terenie stawów. Skupiają się tam bardzo rzadkie w naszym kraju gatunki takie jak: kiełb białopłetwy <em>(Gobio albipinnatus)</em> czy koza złota <em>(Cobitis aurata)</em>. Na masową skalę (90% całej produkcji na tych terenach) hoduje się karpia <em>(Cyprinus carpio)</em>, który jest szanowany ze względu na ekologiczną hodowlę nie tylko w Polsce, ale i w Europie. W stawach hodowany jest także lin <em>(Tinca tinca)</em>, sandacz <em>(Stizostedion lucioperca)</em> czy szczupak <em>(Esox Lucius)</em>. Ciekawostką jest występowanie pstrąga potokowego <em>(Salmo trutta fario)</em> w górnej części rzeki Sąsiecznicy. Oprócz ptaków i ryb występują tam także cenne gatunki ssaków (których jest ponad 50): m.in. gacek szary <em>(Plecotus austriacus)</em>, nocek wąsatek <em>(Myotis mystacinus)</em>, sarna <em>(Capreolus capreolus)</em>, daniel <em>(Dama dama)</em>, piżmak <em>(Ondatra zibethicus)</em>, wydra <em>(Lutrinae)</em>, a nawet jenot <em>(Nyctereutes procyonoides)</em> czy norka amerykańska <em>(Neovison vison)</em>. Z herpetofauny możemy wyróżnić m.in.: rzekotkę drzewną <em>(Hyla arboreta)</em>, traszkę zwyczajną <em>(Lissotriton vulgaris)</em>, traszkę grzebieniastą <em>(Triturus cristatus)</em>, żabę moczarową <em>(Rana arvalis)</em>, padalca <em>(Anguis fragilis)</em> czy żmiję zygzakowatą <em>(Vipera berus)</em>.</p>
<p style="text-align: justify;">Czy na ptaki, czy na ssaki warto tam pojechać, zobaczyć – byle z bezpiecznej odległości – i sfotografować. W tym celu właśnie powstały ścieżki i punkty obserwatorskie, aby tereny nie były dewastowane przez skrywających się potajemnie i płoszących zwierzaki pseudo-obserwatorów. Dostosujmy się zatem do przepisów wybierając się na teren Parku Krajobrazowego Doliny Baryczy. Obszar jak każdy naturalny jest zagrożony zanikiem i wyginięciem, przez ostatnie lata wiele gatunków ptaków straciło status lęgowych, a ssaki takie jak daniele <em>(Dama dama)</em> czy sarny <em>(Capreolus capreolus)</em> są co raz częściej kłusowane, a dzik <em>(Sus strofa)</em>, sarna <em>(Capreolus capreolus), </em>jeleń <em>(Cervus elaphus)</em> – eliminowane przez myśliwych w ramach &#8222;kontroli&#8221; nad populacją. Inne uciekają od zbliżających się zabudowań w poszukiwaniu jedzenia. Warto przyczynić się do zadbania o nasze najbardziej cenne tereny, a takimi niewątpliwie są rezerwaty w Parku Krajobrazowym Doliny Baryczy.</p>
<p style="text-align: justify;"><em>Przemysław Bicki</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.przemekbicki.pl/dolina-baryczy-ptasi-eden-na-polskich-ziemiach/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ekoprześladowca i międzynarodowa korporacja „przyjaciółmi ekologii”. Czy te nagrody mają jeszcze jakąś wartość?!</title>
		<link>http://www.przemekbicki.pl/ekoprzesladowca-i-miedzynarodowa-korporacja-%e2%80%9eprzyjaciolmi-ekologii%e2%80%9d-czy-te-nagrody-maja-jeszcze-jakas-wartosc</link>
		<comments>http://www.przemekbicki.pl/ekoprzesladowca-i-miedzynarodowa-korporacja-%e2%80%9eprzyjaciolmi-ekologii%e2%80%9d-czy-te-nagrody-maja-jeszcze-jakas-wartosc#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 14 Feb 2011 18:20:17 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Przemysław Bicki</dc:creator>
				<category><![CDATA[Wpisy]]></category>
		<category><![CDATA[ekologia]]></category>
		<category><![CDATA[kamil durczok]]></category>
		<category><![CDATA[korporacja]]></category>
		<category><![CDATA[polska]]></category>
		<category><![CDATA[przyroda]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.przemekbicki.pl/?p=223</guid>
		<description><![CDATA[Kilka dni temu na wielkiej i oficjalnej gali zostali wybrani kolejni laureaci, XII już Edycji Narodowego Konkursu Ekologicznego &#8222;Przyjaźni Środowisku&#8221;, szczycącej się wszem i wobec Honorowym Patronatem Prezydenta RP Bronisława [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Kilka dni temu na wielkiej i oficjalnej gali zostali wybrani kolejni laureaci, XII już Edycji Narodowego Konkursu Ekologicznego &#8222;Przyjaźni Środowisku&#8221;, szczycącej się wszem i wobec Honorowym Patronatem Prezydenta RP Bronisława Komorowskiego, który „bogu ducha winien” został w to zamieszany. Narodowa Rada Ekologiczna radziła, radziła i pod przewodnictwem I Damy RP Anny Komorowskiej (wy)radziła takich o to (kolejność i wybór akurat tych firm jako przykład zupełnie przypadkowa):</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>McDonald&#8217;s</strong>, a dokładnie McDonald&#8217;s Polska Sp. z o.o., bo ta, polska wersja jest pewnie bardziej ekologiczna od swojej macierzystej spółki z Oak Brook z Illinois, USA. To ma się rozumieć. Szanowna Rada na pewno brała pod uwagę badania organizacji ekologicznych na temat właśnie McDonalds’a, ale te – jak np. PETA (<a href="http://www.mccruelty.com" target="_blank">http://www.mccruelty.com</a>) – dotyczyły jak wcześniej wspomniałem korporacji w wersji angielskiej. Polska wersja jest – dając wiarę Narodowej Radzie – proekologiczna.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Tesco</strong> – wprowadzające nieznanego pochodzenia popularne Eko-torby z równie ekologicznej i biodegradowalnej folii jak to nie omieszkują informować na każdym kroku. Na marginesie ośmielę się dodać, że te torby są dostępne w ilościach nieograniczonych dla każdego klienta. Za to została przyznana właśnie, jakże zasłużenie, nagroda/wyróżnienie o znaczącym tytule „Firmy Przyjaznej Środowisku”.</p>
<p style="text-align: justify;">To akurat przykłady z kategorii Przedsiębiorstwo Przyjazne i podkategorii (a tych co nie miara) Firma Przyjazna Środowisku, o innych laureatach, bardziej obiektywnie można poczytać pod tym linkiem.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Kamil Durczok</strong> – ekolodzy i obrońcy przyrody, którzy czuli się oburzeni tekstem p. Kamila Durczoka, przyjaciela Środowiska nie potrafili ukryć zdumienia, zszokowania, a niektórzy myśleli, że nagroda w tej kategorii to po prostu żart, przygotowany jako odpowiedź na jego ostatnią publikacje, jaką popełnił kilka dni temu. Przypomnijmy – ów redaktor, na łamach dziennika „Polska The Times” najkrócej mówiąc ochrzcił ekologów mianem „ekoidiotów, ekoterrorystami” (pewnie dziennik zrobił literówki po autoryzacji) – osądzając ich o zamordowanie m.in. Zakopanego i Szczyrku. Działania ekologów (przepraszam za literówkę, miało być ekoidiotów) ocenia jako ekoszachrajstwo. Jak widać pan Kamil lubi stosować morfemy w postaci „ekododatku” do niemal każdego określenia. Nic jednak bardziej mylnego – to nie są żarty. To jest prawda. Żenująca prawda – Kamil Durczok został wyróżniony jako Partner Polskiej Ekologii w podkategorii Dziennikarz(yna).</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.przemekbicki.pl/ekoprzesladowca-i-miedzynarodowa-korporacja-%e2%80%9eprzyjaciolmi-ekologii%e2%80%9d-czy-te-nagrody-maja-jeszcze-jakas-wartosc/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Czapla biała</title>
		<link>http://www.przemekbicki.pl/czapla-biala</link>
		<comments>http://www.przemekbicki.pl/czapla-biala#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 09 Feb 2011 20:40:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Przemysław Bicki</dc:creator>
				<category><![CDATA[Pełnopłetwe]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.przemekbicki.pl/?p=428</guid>
		<description><![CDATA[łac. Egretta alba Rząd: pełnopłetwe podrząd: … rodzina: czaplowate Status występowania w Polsce i rozmieszczenie W Polsce nieliczny ptak lęgowy, głównie zalatujący. Kilka par gniazdujących nad Biebrzą, a także u [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<table style="width: 278px; height: 108px;" border="0">
<tbody>
<tr>
<td><em>łac. Egretta alba</em></td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td style="width: 154px;"><em>Rząd:</em></td>
<td><em>pełnopłetwe</em></td>
</tr>
<tr>
<td><em>podrząd:</em></td>
<td><em>…</em></td>
</tr>
<tr>
<td><em>rodzina:</em></td>
<td><em>czaplowate</em></td>
</tr>
</tbody>
</table>
<hr style="height: 1px;" size="1" />
<p><span style="color: #ffffff;"><strong>Status występowania w Polsce i rozmieszczenie<em> </em></strong></span></p>
<p>W Polsce nieliczny ptak lęgowy, głównie zalatujący. Kilka par gniazdujących nad Biebrzą, a także u ujścia Warty. Na Dolnym Śląsku spotykany na polach irygacyjnych we Wrocławiu jak i w Dolinie Baryczy.</p>
<p><span style="color: #ffffff;"><strong>Opis gatunku – rozpoznanie.</strong></span></p>
<p>Wielkość ciała bardzo zbliżona do czapli siwej, jedna całe upierzenie koloru białego. W szacie godowej, długi, smukły dziób przybiera kolor czarny, u podstaw żółty, natomiast w trakcie spoczynku jak i u młodych osobników dziób w kolorze żółtym na całej długości. Nogi koloru zielonawo-szarego w szacie spoczynkowe zmieniają się w żółte w szacie godowej (podobnie jak u młodych ptaków).</p>
<p><span style="color: #ffffff;"><strong>Biologia gatunku.</strong></span></p>
<p><span style="text-decoration: underline;">1. Wędrówki</span></p>
<p>Czapla biała występuje na całym świecie, w Europie nielicznie lęgowy. Zimuje w okolicach Morza Śródziemnego, Morza Czarnego i środkowej Afryki. Podgatunki występują także w Ameryce Południowej i Północnej – wyłączając Kanadę i Alaskę, a także na Madagaskarze i w południowo-środkowych Chinach.</p>
<p><span style="text-decoration: underline;">2. Lęgi</span></p>
<p>Wracając pod koniec lutego na miejsca lęgowe łączą się w pary i zarówno samiec jak i samica przystępują do budowy gniazda wykorzystując do tego źdźbła trzcin, a następnie wysiadują naprzemiennie od 4-6 jasnoniebieskich jaj. Młode, karmione przez oboje rodziców zaczynają latać po ok. 45 dniach. W lipcu opuszczają gniazdo wędrując na północ od gniazda.</p>
<p><span style="text-decoration: underline;">3. Siedlisko</span></p>
<p>Zajmuje duże trzcinowiska w okolicach wielkich wód – jezior i stawów.</p>
<p><span style="text-decoration: underline;">4. Pokarm</span></p>
<p>Polują na ryby, owady i płazy, skradając się na nie w płytkich, stojących wodach. Na lądzie potrafią schwytać małe ssaki, jak myszy czy szczury.</p>
<p><span style="color: #ffffff;"><strong>Ochrona.</strong></span></p>
<p><span style="color: #ff0000;"><strong>W Polsce gatunek objęty ochroną gatunkową ścisłą.</strong></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.przemekbicki.pl/czapla-biala/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

